Action = Reaction

Action = Reaction
Sur ma Vie

wtorek, 29 grudnia 2009

Wtorek 29.12


 Dzisiaj już tak naprawdę zatęskniłem za studiami... naprawdę mam ochotę iść na uczelnię i czegoś się dowiedzieć, gdzie wcześniej nie ciągnęło mnie do szkoły. Jednak przepaść między szkołą średnią, a studiami jest ogromna, a przede wszystkim traktowanie człowieka jest zupełnie inne. W szkole jest się gówniarzem, który niewiele ma do powiedzenia, idąc z czystej chęci można dostać za nic 1, na studiach jest się traktowany jako osoba dorosła i mówią nam o rzeczach praktycznych, które mają zastosowanie w życiu. Z chęcią poszedłbym na psychologię, ekonomię czy nawet filozofię - czyli to co nie ma większych zastosowań w moim przyszłym zawodzie, ale poszedłbym...

Prezent dla kuzyna zakupiony, a mianowicie książka 'alchemia damsko-męska', czy jakoś tak + zapach do auta. Zastanawialiśmy się nad zakupem 2 książek, z czego tę drugą widzicie (zdj). Sam zastanawiałem się czy jej nie kupić. Jednak stwierdziłem, że mam do czytania ITLS i dostałem jeszcze książkę na święta "Siódmy M", więc nie wiem kiedy bym się za nią zabrał...

Urodziny trochę mnie zmuliły, 3/4 imprezy patrzyłem co wyrabia Martynka i jej teksty typu 'jak podrapiesz mnie po brzuszku to zamiauczę albo zahauczę' ;p

Jutro widzę się z bS, a dalej z kuzynami i robimy sylwestrowe zakupy. Hmm muszę pomyśleć o liście. Aaa właśnie trzeba dokończyć listę postanowień noworocznych, jak na razie na liście znajdują się 3 postanowienia...

Poniedziałek 28.12


A jednak dzisiaj coś się działo, widziałem się na mieście z Cholerą. Szukaliśmy jakoś 2h sklepu, obok którego chodziliśmy kilka razy... Chociaż było zabawnie i wcale nie jest ona uparta ;] Cały czas nie chce założyć czapki, wyjdzie człowiek ze sklepu, a ona już w czapce ;]
Poza tym błyszczą się jej oczy i odkryła nowy kolor, a mianowicie w kratkę. Taa człowiek codziennie uczy się czegoś nowego...

Jutro z kuzynami jedziemy kupić prezent ur dla Janka, czyli sobie zbytnio nie pośpię. Do 12 mam czas.

niedziela, 27 grudnia 2009

Niedziela 27.12

Miałem dzisiaj dziwny sen...
siedziałem z kuzynem na sorze, ubrani byliśmy we fartuchy, przed nami siedziała pacjentka, a przy niej stały dwie piguły, jedna piguła zaczęła robić tracheotomię tej pacjentce, ale jakoś tak dziwnie bo jej całe gardło się ruszało i dalej pompką podawała tlen, później się obudziłem.

Cóż dzisiaj byłem w kościele - spowiedź mnie ominęła - kończyłem robić system (prawie gotowy), był kuzyn z Justyną, pogadało się i dzień minął...

Jutro poniedziałek... znowu nic ciekawego...

Sobota 26.12

Dzisiaj pospało się do 11, obejrzało się tv, pojadło, popołudniu do rodzinki, wróciło pod wieczór. Następnie zajęło się pisaniem systemu...
Jutro niedziela, brak planów...
MJ

piątek, 25 grudnia 2009

25.12







Duzo nie napisze dzis z powodu zmeczenia od nic nie robienia. Skonczyly sie pierogi z kapusta i grzybami... Obejrzalem dzisiaj z mama i babcia slumdog, widzialem go juz drugi raz. Pozniej z siostra przejechalem sie do fokusa, aby kupic bilety do kina. Dziwnie pusty byl parking, w srodku tez pustki. Film avatar polecam, naprawde udany i wg mnie najlepszy film 2009roku. Nic nie przebilo tego filmu w tym roku. Jedyne co moglbym zarzucic to nie widzialem tej nowej techniki 3d, dla mnie zadnej zmiany widocznej nie bylo, a miala to byc taka rewolucja...
Jutro sobota? Zadnych planow...

czwartek, 24 grudnia 2009

Wigilia

Korzystając z wolnej chwili, chciałbym złożyć wszystkim życzenia, tak więc ZDROWYCH, udanych, smacznych świąt Bożego Narodzenia.

Szczerze wolałbym spędzić święta w pracy, gdybym tylko pracował...

wtorek, 22 grudnia 2009

Wtorek 22.12




Dzisiaj z rana wstało się o 6.50 i pojechało z Maliną do szpitala, na jej badania. Oczywiście jak zwykle namieszali termin ekg i krwi były na jeden dzień, dopiero w rejestracji Pani wyjaśniła nam, że termin na krew już był 9.12, tylko że łaskawie nikt nie zapisał na skierowaniu ani nie poinformował ;]
Na szczęście przyjęła Malinę bez problemów i pobrała krew - bez śladu ;] Później byłem u niej na ciachu i herbatce, do domu wróciłem o 11? czy jakoś tak i porobiłem trochę zdj, które możecie oglądać. Poza tym pojechałem do kuzyna  wieczorem, którego nie było -,- z bratem graliśmy w jakieś minigierki, czekając na niego z 1.5h, kiedy się zjawił pogadaliśmy z 20min i wracaliśmy, a on jechał do reala. Niedawno skończyłem 3 rozdział ITLS, jest dobrze :)
Jutro jadę do miasta, muszę kumplowi koszulkę przekazać.

Poniżej zdj ręki od czasu ostatniego zdj, trochę musiałem poziomy zmienić, aby uwidocznić to, co jest widoczne gołym okiem - te całe zasiniaczenie i małe przekrwienia.





Poniedziałek 21.12



Dzisiaj byłem obejrzeć Maryję, której wstawiłbym zdj tutaj, ale nie miałem nawet czasu pstryknąć jej foty. KTOŚ mnie pogonił i gnałem ku rondzie jagielonów z Kamilem, razem z moją intuicją, która tym razem dobrze podpowiedziała ;p Miałem widzenie z Cholerą, tak można nazwać te parę minut ;] A jak chciała bezczelnie zwiać ;p Trochę pogadalim i dalej kierunek fokus, gdzie ok 2h łaziło się bez większego celu, czekając na Bro z Madzią. Później kiedy oni się zjawili, Kamil wrócił do domu, a my przesiedzieliśmy dłuższy czas z Sowie na kakao i toście francuskim. Wróciłem do domu ok 18, wieczorem dokończyłem z mamą bękarty wojny, 2połowa filmu zdecydowanie lepsza.
Jutro do szpitala z Maliną i większych planów nie mam.

Ps. dzisiejsze zdj, to moja tapeta z tel. ;p

poniedziałek, 21 grudnia 2009

Niedziela 20.12


Właściwie już pon, ale nie miałem kiedy napisać noty. Na tańcach było spoko, większość na warsztatach to byli nasi, tańczyliśmy to, co wczoraj czyli contemporary + rozgrzewka house. Na sam koniec przyjechał owy chłopiec z rodzicami dla którego były zbierane pieniądze na operację. Wróciłem do domu to pooglądałem tv i odpoczywałem, zbierałem pkt na lockerz - zbieram na kamerkę, aby było można filmować choreografie i wszystko co jest wokół, o taki to ambitny pomysł mam ;p więc jeśli ktoś chce mnie wspomóc w pkt, proszę od napisanie komentarza pod tym postem ;) odezwę się i prześlę formularz ;) brakuje mi jeszcze 8-9os do nabijania pkt x2.
Wieczorem obejrzałem z mamą połowę filmu 'bękarty wojny' i szczerze lipa ;p jutro mamy dokończyć.
Również jutro widzę się z Bro i Madzią i idę obejrzeć szopkę Małej Cholery ;]
dobra tyle na dzisiaj...

sobota, 19 grudnia 2009

Sobota 19.12


Dzisiaj sobota i można mówić, że już święta :) wolne od uczelni, śniegu dosyć, zimno jak cholera, taa... święta ;) Tylko coś mało reklamy coca coli ;]
Jadąc na tańce tramwaj się wykoleił, nie mój przedział, a wcześniejszy. Mimo wszystko zdążyłem na tańce, był układ do piosenki świątecznej (ref: let's snow, let's snow, let's snow czy jakoś tak ;p ). Jutro są warsztaty, gdzie zbieramy na operację 6letniego chłopca, zapraszam. Poza tym rejestruję się na lockerz, ale oczekuję jeszcze na zaproszenie.
Zdj przedstawia wylew podskórny cd cóż na zdj praktycznie niczego nie widać, ale spuchło bardziej i pojawiły się znamiona.
Ok, na dziś wystarczy. A w domu już są choinki...

Dzisiejsza nuta: Dean Martin - Let it snow

piątek, 18 grudnia 2009

Piątek 18.12

Ogólnie dzisiaj nudy, wyniki krwi odebralem wszystko w normie.
Spotkałem Bro po takim czasie, wieczorem pogadalem z Mala Cholera ;p
Ogólnie wszystko zaczęło mnie wkurzac, wiec idę spać, mam dość
tego dnia -.-

MJ

czwartek, 17 grudnia 2009

Czwartek 17.12


Dzisiaj miałem pobranie krwi, które źle mi wykonano, dokładnie mówiąc uszkodzono mi naczynia i powstał wylew podskórny (co jako tako pokazuje powyższe zdj). Pierwszy raz odkąd mam pobieraną krew (a było takich sytuacji sporo) coś takiego mi zrobili, w dodatku pierwszy raz odczuwałem ból po pobraniu - nawet po oddaniu krwi nie bolało, a przecież tam jest igła o średnicy wykałaczki ;p
Później byłem z Martą w focusie, Marta kupiła prezent dla Agi - ładną filiżankę, sam ją znalazłem ;]
Trochę posiedzieliśmy, pogadaliśmy, pooglądaliśmy kabarety, poszperało się na necie i na wykłady. Pierwszy wykład nuda 'międzynarodowe problemy zdrowotne na świecie', nic ciekawego, nic nie notowałem, zaliczenie polega na zdaniu testu i obecności na wykładach. Dalej była psychologia, wykład jako taki ciekawy, ale znalazłem sobie ciekawsze zajęcie, a mianowicie zabawa w sketchbook w telefonie :) Miałem narysować Martę, na jej własne życzenie. Efekty prawie 3h pracy, w dodatku mojej pierwszej pracy w tym programie ;p
Przedstawiają poniższe zdj:





Przypominam, że to było robione w telefonie ;]
Poza tym dzisiaj puknął mnie samochód, o mało co bym mu nie wleciał na maskę. Stary dziad ślepy jak kret musiał byś, skoro przechodzę mu przed autem, a on rusza -.- Coś mu odpowiedziałem, szczerze to nawet nie wiem co dokładnie, ale nie były to miłe słowa ;] I ruszyłem do domu, przez niego uciekły mi oba bimbaje, co podniosło jeszcze wyżej poziom adrenaliny, że postanowiłem wracać z buta do domu w tym mrozie...
Jutro idę po odbiór wyników z krwi i wolne. Nie mam zamiaru się wybrać na socjologię, a no i najpierw z Martą jej badania załatwić.

środa, 16 grudnia 2009

Środa 16.12

Dzisiaj mam lenia, nic pożytecznego nie robiłem, niedługo pojadę do kuzyna oddać mu dokumenty bo wczoraj ich nie oddałem ;p
Wczoraj w nocy zamówiłem koszulki, powinny dojść jutro, a właśnie... jutro mam pobranie krwi z rana - Marta idzie ze mną - a następnie udajemy się do focusa - nie wiem po co.
A byłbym zapomniał z TI mam 4,5, a biochem zaliczyłem na 38/60 pytań, do przodu :)

wtorek, 15 grudnia 2009

Wtorek 15.12




Dzięki zajebistej części 1gr i 3gr miałem dzisiaj wejściówkę z anatomii, której nie miało być. Jednak tak jak już to bywa rozum nie idzie z wiekiem - wbrew pozorom - i można do niektórych mówić milion razy, a oni i tak nie zrozumieją. Teraz do piątku muszę to poprawić, inaczej nie będę dopuszczony do koła, zajebiście... a już miał być spokój do piątku -.-
Poza tym Cybul był dzisiaj u mnie, zrobiliśmy plan reklamy, mamy materiały przygotowane, teraz tylko trzeba to obrobić.
Widziałem dzisiaj B, pogadałem z dobre 45min.

poniedziałek, 14 grudnia 2009

Poniedziałek 14.12




Taa ominęła mnie wczorajsza nota, cóż na tańcach mnie głowa bolała, nie mogłem się skoncentrować i byłem zupełnie nieogarnięty -.- Tańczyliśmy dalej do house'a, w końcu w połowie stycznie są kwalifikacje.
A co dzisiaj? dzisiaj na 1pomocy mieliśmy teorię o wkłuciach i na następnych zajęciach ćwiczymy wkłucia podskórne, domięśniowe i dożylne od razu na sobie hehe Nie mogłem z kumpla, który zapytał 'a poćwiczymy najpierw na pomidorkach?' ;p
Będzie ciekawie, bardziej chyba obawiam się zrobić komuś niż ktoś mi. Słysząc o tych wszystkich możliwych powikłaniach, człowiek ma obawy ;p Tu możesz przekłuć nerw, który może doprowadzić do paraliżu, tu uszkodzisz naczynia, tu się nie wkłujesz, doprowadzić możesz do zatoru, jednym słowem będzie ciekawie ;]

Jutro anatomia, ludzie piszą poprawkę z ukł. ruchu, ja na szczęście mam to zaliczone, więc prosektorium ukł. pokarmowy. Muszę pamiętać, aby rękawiczki zapakować bo wszystkie z kieszeni wyczerpałem już...

Ps. Nie my nie posiadamy takiego sprzętu jaki jest na zdj, chociaż pielęgniarstwo IIrok ćwiczył na fantomie - bądź takiej ręce jaka jest na zdj...
Ale taa rm są bardziej hardcorowi, ciekawe za którym razę się wkłuję. Jeszcze muszę wybrać ofiarę ;D

sobota, 12 grudnia 2009

Sobota 12.12




Dzisiaj tańce, gdzie tańczyliśmy do kaliber 44 - film, ogólnie choreo dosyć trudne, ale praktycznie całe opanowałem, a jest długie. Chyba najdłuższe jak dotychczas. Później powtórka z house'a. Na wstępie trafiło mi się za spóźnienie 50 przysiadów i 100brzuszków. Nie spóźniłbym się tyle, gdyby Arek szybsze miał ruchy. Zresztą setki nie zdążyłem zrobić, skończyłem na 60 bo Betty już choreo zaczynała.
Muszę jutro nagrać to choreo, aby je utrwalić. Dzisiaj już nie ma dobrego światła.
Po tańcach byłem na basenie z bratem, kuzynem, jego narzyczoną i tatą. Było spoko, śmierdzę chlorem. Omówiło się plany na sylwestra. Ma być fajnie ;) replay u Carlosa :)
Zdj. przedstawia graffiti w Marsylii. 


Nuty dzisiejsze:
Kaliber 44 - Film
Burial - Archangel

piątek, 11 grudnia 2009

Piątek 11.12





Dzisiaj tak jak wczoraj pisałem, byłem tylko na ćw z biochemii, które były zaliczeniem tego przedmiotu. Test składał się z 60 pytań abcde, na zaliczenie trzeba mieć 36 poprawnych. Nie wiem czy tyle będę miał, dosyć wiedziałem, ale szczerze nie jestem w stanie powiedzieć czy to była większość...
Weekend szykuje się lajtowy, nie piszę poprawki z anatomii ukł. ruchu, gdyż mam to zaliczone koło. Wejściówki raczej nie będzie z pokarmowego, więc nie ma praktycznie nauki na wt :)
W ITLS'ie przeczytałem już cały 1 rozdział, przez week zajmę się kolejnym. Jutro tańce na 14.30 i może spotkam się z Magdą, jeśli jej będzie pasować.

W ogóle ludzie na moim kierunku są dziwni i nie jest to mega pozytywne ani negatywne, po prostu dziwni. Nie wiem czemu, ale lubią tworzyć koligacje kierunkowe. Co na przyszłość może wróżyć problemy, hehe zresztą kurde świat nie zamyka się wyłącznie na naszym kierunku? Jednak jest pewna granica, która została przekroczona... Druga dziwna sytuacja to integracja, nasz kierunek jest podzielony na 3 grupy, przypadłem do 2gr. Ogólnie nasz kierunek posiada wspólne forum, na którym dzielimy się wszystkim co mamy - tak to wygląda ze strony 2gr. Któraś z gr 1 albo 3 - nie rozróżniam ich - utworzyła własnego @ do wymiany materiałów i kontaktu z wykładowcami - spoko może być. Jednak to, co ostatnio się dowiedziałem jest dziwne. Został założony kolejny mail, a nawet forum gr 1. To tak jakby oni nie chcieli się z nami integrować, odizolować się od nas. Mega dziwne. Nie powiem, że nie lubię ich, są ogólnie spoko. Mam kontakt nawet dobry z paroma osobami z pozostałych grup. Rozmawiałem z nimi na ten temat, tzn. dokładnie z jedną osobą i ona nie chce się w to mieszać, wie że wyniknie z tego jakiś problem. I ma rację, prędzej czy później będzie problem albo... albo nie będzie go wcale bo będziemy siebie unikać.
Na razie to wygląda tak gr 1 trzyma z gr 3, a moja 2gr trzyma ze sobą ;)
Ale jak to mówią wykładowcy - praktycznie każdy to powtarza - ratownicy to specyficzni ludzie...

czwartek, 10 grudnia 2009

Czwartek 10.12


Moja książka, którą nabyłem. Ogólnie na razie czytałem ją tak wybiórczo, dopiero wieczorkiem przysiadłem od początku. Poza tym dzisiaj byłem odebrać z Martą wyniki krwi, następnie Malusiową zabraliśmy i dosłownie na 10min do Marty, stamtąd do biziela na 1 pomoc. Masakryczny dzisiaj był wykład, najważniejszy dla nas przedmiot, a wykładowca nie wiedział o czym mówić, nawet nie wiedział do kogo mówić, a jak mówił to takie pierdoły, że się w głowie to nie mieściło. Krótko mówiąc miałem go na tyle dość, że chciałem odwiedzić bufet. "Złamanie kręgów szyjnych, poszkodowany zgłosi się do lekarza, jeśli nie będzie mógł ruszać głową" tego typu albo "Na zdjęciu z prawej widzimy zakrwawioną nerkę, a po prawej tętnica" - dwa razy widział stronę prawą i prawą, nic nie pokazywał ani nie wskazywał, nie było wiadomo o którym zdjęciu teraz mowa, a jak człowiek się zorientował to następny slajd -.-
W ogóle nie był przygotowany do naszych zajęć, co wszystkich wkurzało. Lepiej samemu opracowałoby się te zagadnienia, no właśnie... nawet nie wiadomo o czym był wykład bo zaczynał o wstrząsach, później o szyi, brzuchu, ukł. rozrodczy, głowa, klatka, szyja... taki chaos w jego prezentacji, że naprawdę dzisiaj było o wszystkim i o niczym.
Jutro mam zaliczenie z biochemii, jutro się na nie pouczę bo nie idę na 2 wykłady - na których nie muszę być.
A no i biofiz zaliczone ;)


środa, 9 grudnia 2009

Środa 9.12


Nie planujcie powrotu do domu bo i tak wracamy później niż chcieliśmy... i tak było tym razem, planowałem wrócić po północy, a w domu było jakoś o 3.20 taa... Ogólnie było trochę nudnawo z początku, ale później kiedy byłem na parkiecie było już spoko :) W medyku było piwo za 1zł, sporo naszych 5os z gr mojej i jakieś 8os z gr 1. Muzyka później była dobra, z 2 godz. bawiliśmy się na parkiecie. W międzyczasie jakiś gościu był tak spity, że coś ręce rozgrzewał na jednego z naszych. Nawet by się nie zorientował, kiedy byśmy mu oddali ;] Gorzej byłoby z jego kumplami, którzy byli tacy szersi...
Rano wstałem o 7.20 i jechałem z Martą na jej pobranie krwi, później do Maliny, tam odpoczynek, biofizyka - robiłem wykres zależności Bd i Hd dla dziewczyn. Jak skończyłem poszliśmy dokończyć biofiz, zaliczone :)
Książka już przyszła, tyle że jest na poczcie bo nikogo w domu nie było -.- Zaraz chyba ją odbiorę.
Jutro tylko 1 pomoc na 15.

Aaa zdj przedstawia most na stary rynek, takie tam cuda postawili ;p

wtorek, 8 grudnia 2009

Wtorek 8.12


A więc tak... dzisiaj miałem koło z anatomii (oddechowy) zdałem je 12/17, nie było trudne - czyli tak jak się spodziewałem. Następnie do domu, gdzie byłem z niecałą godzinkę i do kuzyna poznać Edwarda (który jest na zdj ze mną ;) ). Najpierw zadbaliśmy o korzeń, było trzeba go dokładnie wyczyścić, później pokarmiło się Edwarda i do domu. Edzio ogólnie spoko jest, trochę drapie lubi firanki i ogólnie się przyczepiać - prawie jak facet ;p
W domu trochę się posiedziało, próbowałem skonwertować film na koma, ale coś mi nie pykło. Pamięci zabrakło -.- już zapełniłem 16gb, aż trudno uwierzyć...
Na 16 ekonomia, może być, z Cybulem robimy reklamę, no i Marta namówiła mnie na imprezę dzisiaj, gdzie niechętnie się zgodziłem... ale cóż... niech jej będzie.
Medyk ok 22.

Tyle, jutro wolne.

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Pon 7.12

Taa lubię poniedziałki z rana pierwsza pomoc, a później wf no i ostatni wykład z ochrony zdrowia. W międzyczasie zaliczyłem fryzjera - nie brać tego zbyt dosłownie ;p
Łaaa i kumpela z kierunku wychodzi za mąż, taa cholera człowiek się już starzeje... no...

Jutro colloqium z anatomii, dobrze, że tego nie ma dużo. Układ oddechowy w tym udrażnianie dróg oddechowych, zabiegi tracheotomia, konikopunkcja. Wczoraj zamówiłem książkę i już opłaciłem, na moje będzie jutro-pojutrze.

Tyle na teraz.

MJ

niedziela, 6 grudnia 2009

Afro


3h tańca to już daje w kość, szczególnie przy energicznym afro ;) Pot leciał na parkiet, później było trzeba go przecierać, aby się nie poślizgnąć...
Dalej robiliśmy house nowy, już w grupie. I ten house'a akurat bardzo mi przypadł do gustu. A i w końcu opanowałem 2 rzeczy, które wcześniej średnio pykały mi. Jedna to kompilacja obrotów 1/4, 1/2, 3/4, 1/2, 1/1 zawsze kręciło mi się, w którą stronę obrót i jeszcze te zmiany nóg -.-
Dzisiaj już to opanowałem. A druga rzecz to pewna figura w housie, od tak jakoś ją zrobiłem i o dziwo poprawnie (mimo, że w choreo jej nie mieliśmy), jednak co się uleży to swoje odsiedzi ;p
Co odnośnie afro, był to mój pierwszy styk z tym stylem tanecznym. Jak wiadomo wywodzi się z afryki, niektóre elementy z tego stylu są widoczne w new style'u choćby w krumpie 'chest pop' in. 'buck' albo w capoiera (gdzie nawet element był w choreo). Jak wspomniałem styl baardzo energiczny - teraz odczuwają to moje plecy. Spodobało mi się. W ogóle ostatnio wszystko zaczyna mi się podobać ;) tańczę z większym zapałem i werwą, traktuje to jako trening, a nie jako czas to pogaduch ze znajomymi. I co najważniejsze nie wiem czy to jest spowodowane takimi choreografiami, ale wszystko zapamiętuję szybciej i wykonuję lepiej.

Ktokolwiek powiedział, że słońce przynosi szczęście, ten nigdy nie tańczył w deszczu...

Nuty dzisiejsze: Sergio Mendes - Magdalenha

Niedziela 6.12

Dzisiaj mam zmienioną rozkładówkę tańca, idę na 11.30 i mam do 14.30, więc wcześniej było trzeba wstać. Wczoraj na tańcach było spoko, doszedł nowy chłopak - boxer... Było mu ciężko z tego co widziałem oraz z tego jak sam mówił. W sumie nie dziwię się mu, choreo dla gr średnio-zaaw. + na rozgrzewce dh. Mógł chłopak trochę się zniechęcić.
Po zajęciach zawitałem do dziewczyn, Kasia upiekła dobre ciacho. Pogadało się, posłuchało niemieckiego - masakra ten język, nie wytrzymałbym w niemczech dłużej niż tydzień... - dowiedziałem się, że na pon mam do napisania 3 referaty -.- pocieszający jest fakt, że Malina zmieściła wszystko na 2 kartkach a4 ;p hehe moje jedno wypracowanie tyle zajmowało kiedyś xD
A dzisiaj jeszcze co mnie czeka? Chciałbym odwiedzić Janka, wczoraj kupił sobie Edzia, więc chciałbym go poznać osobiście ;]
A na deser zostawiam naukę z oddechowego na koło... Dobrze, że tego jest mało, najmniej ze wszystkich kół dotychczasowych. Damy radę? Dać musimy ;]

Aaa byłbym zapomniał wszystkiego mikołajkowego ;]


sobota, 5 grudnia 2009

Sobota 5.12

Zaraz zbieram się na tańce, więc tak na szybko. Wstałem dość późno bo jakoś o 11.30, zamawiam dzisiaj książkę - yee - w pon już miałbym ją w rękach. Póki co to zostawiam link do pewnej stronki, którą chcę później wykorzystać.
http://www.quiz.modrih.com/

No i polecam oczywiście www.bambuser.com (mój kanał to MJ90) ;)

Bless
MJ

Piątek 4.12



Piątek już, a właściwie sobota. Zdecydowałem się kupić książkę ITLS, aż nie mogę się doczekać, kiedy będę miał ją w dłoniach ;]
u cioci na imieninach spoko, dawno się nie widziałem z kuzynami, więc chciałem nadrobić ten czas ;)
Dzisiaj na uczelni spoko Malinie na ręce ponumerowałem pieprzyki i napisałem 'połącz kropki' ;p (co przedstawia powyższe zdj). Poza tym wgrałem na kom nowy program bambuser, dzięki któremu mogę na żywo
ukazywać obraz w sieci (jak Skype) + dalej mi go zapamiętuje, mogę cofać, przewijać - bajer jak dla mnie ;)
Biochemia jakoś pykła, ostatni wykład z biofizyki tez spoko. Dość ciekawe podsumowanie o wychowaniu ;)
MJ

czwartek, 3 grudnia 2009

Czwartek 3.12

Dzisiaj już prawie minął czwartek. Pospalo się rano, pózniej jakoś po 13 z Malina pojechałem do Marty na film. Zdazylismy obejrzeć 44min z hangover, film bardzo polecam ;) następnie zajęcia z 1pomocy, które pierwszy raz były tak ciekawie. Prowadzone przez lekarza chirurgii dziecięcej. Opowiadał nam różne przypadki i pytał jakby wyglądało nasze postępowanie. Udawało się mu nas zainteresować, poza tym mówił jak to wyglada w praktyce, a nie jak jest napisane w książce. Po 1pomocy wrocilismy do Marty, tym razem
był z nami jeszcze Cybul. Wcześniej kupiliśmy pierogi z kapustą i grzybami ;) wiec obiadzik był. Na 19 zaliczenie z TI, które wg mnie było glupie. Nie wiadomo co było na rysunku ;] skończyłem o 20.15 i
pojechałem na ur do kuzynki z ktorych niedawno wróciłem. Ogólnie chyba jednak kupię książkę ITLS, jak twierdza rm jest bogatsza (z tym bym dyskutowal), ale co najważniejsze ukazuje normy europejskie, a nie światowe - jak mi się wydawało. Jutro powinienem się dowiedzieć jak to jest. Póki co idę spać, jutro na 8 do 17.15, 2 wykłady i 2 ćwiczenia.
Good Night
MJ

środa, 2 grudnia 2009

Prosektorium




Skoro mam trochę czasu mogę przybliżyć Wam jak wygląda miejsce zwane prosektorium. Zaczniemy od początku, czyli od umiejscowienia. Prosektorium znajduje się w medycynie pracy w Bydgoszczy, przed wejściem do prosektorium trzeba mieć na sobie fartuch oraz nakrycie głowy.


Jeśli ktoś nie ma jednego fartuchu to nie zostanie wpuszczony do prosektorium, bez czepku można się obejść - oczywiście przy miłych słowach Pana W. ;] Dodatkowym ekwipunkiem są rękawiczki (niekonieczny wymóg, ale warto mieć).  W prosektorium naszym znajduje się kilka sal, w tym również basen z formaliną i zwłokami, które zanurzone są w nim. Na czas zajęć wyławiany są zwłoki i potrzebne na dany dzień preparaty (mózg, serce, płuca etc.). W sali przygotowanej do choćby sekcji czy nauki na preparatach są 2 stoły metalowe na krawędziach z odpływami. Na jednym stole leżą zwłoki, a na drugim preparaty. Ogólnie zapach formaliny nie jest drażniący, ale specyficzny. Nasze zwłoki są już po przejściach, czyli rozkrojone wzdłuż, wnętrzności są pozakrywane płatami skórnymi, tkanką tłuszczową (brzuch). Ucząc się np. w okolicach jamy brzusznej należy 'otworzyć' brzuch - co ostatnio czyniliśmy na zajęciach. Czyli najpierw na boki płaty skórne, tkanka tłuszczowa i dopiero mamy organy. Zwłoki na których się uczymy są to osoby starsze, w całości (mam na myśli, niepowypadkowe). W prosektorium panuje całkowity zakaz fotografowania, złamanie zakazu wiąże się postępowaniem prawnym. Co tu jeszcze napisać hmm... Nie wiem, macie pytania to zadawajcie w komentarzach. Postaram się odpowiedzieć.

Środa 2.12

Dzisiaj można było pospać i dobrze ;] Cóż dzisiaj robiłem... z rana posiedziałem trochę na kompie, coś tu się robiło, coś tam, oglądałem filmiki na yt, sprawdzałem Dem Franchise Boys. Po obiedzie wylądowałem u kuzyna po odbiór mojego pena, przy okazji obejrzało się zombieland. On mi polecał hangover, który zamierzam obejrzeć. Teraz skończyłem robić prezentacje z biochemii, coś zjem i co? I nie wiem. Film? Maybe.
Jutro wykład i zaliczenie z TI, dalej na urodzinki kuzynki. No i może do Torunia pojadę zobaczyć się z tancereczką ;) Tylko zależne to jest od godz. kiedy ona się zjawi...

Poza tym nigdy nie ufaj kobiecie bardziej niż sobie.

We came to wreck everything and ruin your life. God sent us...

wtorek, 1 grudnia 2009

Colloqium 1.12

Taaa extra jest być niedopuszczonym do koła, kiedy inni na tych samych zasadach mają zaliczoną wejściówkę, a Twoja nie jest brana pod uwagę -.-
Jeszcze w dodatku raczej bym zaliczył te koło, słysząc jakie były pytanie. I po drugie gdybym wiedział, że nie będę pisał koła to nie uczyłbym się wczoraj wieczorem oraz nie wstawałbym dzisiaj o 6 rano, mając na 9...
W międzyczasie mogłem popatrzeć na zwłoki i korzystać z czasu w prosektorium.
Później ponad godz. w kolejce do lekarza, 50min czekanie na Wiśnię, aby poprawić (znowu) wejściówkę. Dalej do domu, zgranie 3 filmów na koma, obiad i na kolejny wykład. Na dydaktyce obejrzałem z Maliną prawie cały film 'miasto ciemności' 20min nam zostało. Po 2 przerwie Malina się zawinęła to porozmawiałem z Martą i o dziwo wykład się skończył - kto by pomyślał, że tak szybko.

Dzisiejsze hasło P. Wiśni w odpowiedzi na pytanie:
- Przypasowały studentom pytania?
- Jak kurwie deszcz...

poniedziałek, 30 listopada 2009

Poniedziałek 30.11

Wróciłem z zajęć, męczący dzień dzisiaj. Z rana ćw z pierwszej pomocy, z których się zrobił wykład - norma. Dobrze, że dość ciekawy - toxykologia. Dalej wf, pograło się w siatkę i na końcu nuda największa dnia dzisiejszego - zarządzanie w zdrowiu publicznym. Spóźniliśmy się na wykład jakieś 3min, że facet nawet nie zaczął mówić. Walnęliśmy się z tyłu pod ścianą - nie było już wolnych miejsc siedzących. Kamil spał (jest, gdzieś zrobione zdj), Starosta uczył się z anatomii, a ja grałem sobie. Zajęcia zakończył po godz. i teraz w domu zrąbany. Zaraz pojawi się kuzynka... a chciałem sobie pospać bo później muszę się uczyć z anatomii... damn...
Mam nadzieję, że mnie ożywi ;]

niedziela, 29 listopada 2009

New style hh



Dzisiaj był new style hh do nuty beyonce upgrade you (link do nuty na dole), podobało mi się, ogarniałem. Rozgrzewka house'owa, też spoko. Później powtórka z dh - taa dziewczyny się podjarały...
Powrót wyglądał następująco tankowanie --> galeria , małe zakupy --> przystanek --> dom. W galerii kupiło się sok i jeszcze jaki na tym interes się zrobiły 1.5l kosztowało 3.15zł, a ja za 2l zapłaciłem 3.35zł kozak ;] 35gr pożyczyła mi Ania - dziękować ;p
Wróciłem zjadłem obiad, zgrałem potrzebne rzeczy bo brat format robił i w kimę. Wstałem przed 20 i zaraz sobie film obejrzę, tylko niech się skonwertuje.

Zakwasy jeszcze większe... A kolana wyglądają jakby mi ktoś wpiedol dał xD takie śliwki ;p
Kolejny tydzień na regenerację siniaków.

Nutka dzisiejsza

Niewypał

Najgorsza impreza na jakiej się znalazłem. Tylko gdybym wcześniej przeczytał chociażby ten plakat to nie czekałbym do 1.30 na czarna muzę... Ale tak to jest jak idzie się tam, gdzie kobieta wybierze...
Jakieś tranceogówno waliło cały czas z głośników. Co człowiek próbuje tańczyć to już mu się odechciewa, taki syf z głośników... Teraz zbieram się na tańce, czyt. Wstaje z łóżka ;) Później, napiszę o jak tam po tańcach... Już teraz odczuwam zakwasy.

MJ

sobota, 28 listopada 2009

Dancehall



Po dzisiejszych zajęciach byłem zmęczony... Najpierw Porządna przez duże 'P' rozgrzewka zrobiłem ok 80 przysiadów (to tam jeszcze luz, nie odczułem w ogóle tego), ale szpagat przy ścianie przez jakieś 10min w tej pozycji, to się odczuło ;p Później dziewczyny (jako większość) zadecydowały, że robimy dancehall, wierzcie po którymś razie z człowieka leci. Przy gimme gimme gimme były króliczki i to takie, że mam zbite oba kolana. Jutro rewanż, gangsta new style ;]
Teraz mnie łeb boli, a wstałem niedawno bo wybieram się z ekipą na imprezę - ciekawe czy mnie wpuszczą... jak to z nimi bywa... raz spodnie nie pasują im, raz w ogóle coś im nie pasuje. Euphoria prawdopodobnie, tam mnie szukać! Peace.

Blip




Taa Game Over Blip, trochę szkoda bo serwis naprawdę dobrze zrobiony, ale osoby odpowiedzialne za wszystko to cepy - tak krótko można ich podsumować.

Tyle, a co u mnie? Zaraz na tańce, wrócę jakoś ok 17, wieczorkiem z kierunkiem mieliśmy wybrać się gdzieś na andrzejki. Pewnie będę zmęczony po tańcach... ale co tam... Marta by mnie ubiła, gdybym nie poszedł ; ]
Póki co to słucham Sinik - Dangeureux.

Au debut

Zirytowany postawą moderatorów bloga postanowiłem zakończyć z nimi współpracę i stworzyć nowy dział, padło na blogspot.com. Tak w blipie pracują kretyni, którzy nie zatwierdzą noty tylko dlatego, że jest nie po angielsku, ba nawet po streszczeniu angielskim nie przyjęli... -.-

Póki co idę spać bo padam.