Najgorsza impreza na jakiej się znalazłem. Tylko gdybym wcześniej przeczytał chociażby ten plakat to nie czekałbym do 1.30 na czarna muzę... Ale tak to jest jak idzie się tam, gdzie kobieta wybierze...
Jakieś tranceogówno waliło cały czas z głośników. Co człowiek próbuje tańczyć to już mu się odechciewa, taki syf z głośników... Teraz zbieram się na tańce, czyt. Wstaje z łóżka ;) Później, napiszę o jak tam po tańcach... Już teraz odczuwam zakwasy.
MJ
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz