Dzisiaj sobie pospałem do uwaga... 12.30, kiedy zobaczyłem, która godzina jest, szybko znalazłem się na nogach. Szczególnie, że między 12-13 miała wpaść do mnie Kuzynka. A trochę ogarnąć pokój musiałem.
Dobra pominę tę część dnia i przejdę od razu do wieczoru, mianowicie bojkotu na mieście. Skrytykuję częściowy debilizm Grupy młodzieżowej bo niektóre ich hasła były nie na miejscu i nie miały nic wspólnego ze sprawą, a przeszkadzali drugiej grupie w modlitwie za zmarłych. Powinni chociaż to uszanować. Owe zebranie nie dotyczyło przede wszystkim sprawy ze krzyżem, tylko modlitwę. Ciekaw jestem czy gdyby któryś z młodych w tej katastrofie stracił kogoś z rodziny, to czy nadal by się tak zachowywał.
Jednak i tak moimi bohaterami jest dwóch dresów, którzy nie mieli pojęcia o co chodzi, a mordę darli - tzw. Szara masa do manipulowania.
Ehh tyle w temacie, znowu młodzież wychodzi na tą złą.
MJ
środa, 11 sierpnia 2010
wtorek, 10 sierpnia 2010
Łojojo joj
Zacząłem kreatywnie bo to przyciąga uwagę. Po raz kolejny upominam siebie, że dawno nie pisałem, ale jakoś nikt mi z tego powodu dupy nie truł, w końcu i tak nikt tego nie czyta. Praktyki minęły dwojako. W szpitalu generalnie nuda, a w psp wypas, że mógłbym tam wrócić choćby zaraz.
Mikro do przodu, kpp kampania wrześniowa.
A z przyziemnych spraw, to w sb byłem na domówce u Ivy. Janek się schlał jak nigdy, chociaż moim zdaniem i tak trochę ściemnia z tym, że nie pamięta połowy imprezy. Zwalenie na to, że było się pijanym to dobre alibi i wymówka przed wstydem, co się odwalało na imprezie.
Jeszcze bardziej przyziemnie to wróciłem niedawno z miasta. Spotkałem się z Madzią i Szelką, potem paru znajomych się odwiedziło w pubach.
Jutro wpada Magda, mam nadzieję, że nie zrobi tego przed 12 i po drugie, że nie będę musiał sprzątać - wystarczy, że łóżko pościelę, prawda?
Pozdrawiam Was, czyli siebie bo tylko ja to czytam ;p
Mikro do przodu, kpp kampania wrześniowa.
A z przyziemnych spraw, to w sb byłem na domówce u Ivy. Janek się schlał jak nigdy, chociaż moim zdaniem i tak trochę ściemnia z tym, że nie pamięta połowy imprezy. Zwalenie na to, że było się pijanym to dobre alibi i wymówka przed wstydem, co się odwalało na imprezie.
Jeszcze bardziej przyziemnie to wróciłem niedawno z miasta. Spotkałem się z Madzią i Szelką, potem paru znajomych się odwiedziło w pubach.
Jutro wpada Magda, mam nadzieję, że nie zrobi tego przed 12 i po drugie, że nie będę musiał sprzątać - wystarczy, że łóżko pościelę, prawda?
Pozdrawiam Was, czyli siebie bo tylko ja to czytam ;p
Subskrybuj:
Posty (Atom)