Zacząłem kreatywnie bo to przyciąga uwagę. Po raz kolejny upominam siebie, że dawno nie pisałem, ale jakoś nikt mi z tego powodu dupy nie truł, w końcu i tak nikt tego nie czyta. Praktyki minęły dwojako. W szpitalu generalnie nuda, a w psp wypas, że mógłbym tam wrócić choćby zaraz.
Mikro do przodu, kpp kampania wrześniowa.
A z przyziemnych spraw, to w sb byłem na domówce u Ivy. Janek się schlał jak nigdy, chociaż moim zdaniem i tak trochę ściemnia z tym, że nie pamięta połowy imprezy. Zwalenie na to, że było się pijanym to dobre alibi i wymówka przed wstydem, co się odwalało na imprezie.
Jeszcze bardziej przyziemnie to wróciłem niedawno z miasta. Spotkałem się z Madzią i Szelką, potem paru znajomych się odwiedziło w pubach.
Jutro wpada Magda, mam nadzieję, że nie zrobi tego przed 12 i po drugie, że nie będę musiał sprzątać - wystarczy, że łóżko pościelę, prawda?
Pozdrawiam Was, czyli siebie bo tylko ja to czytam ;p
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz