Dzisiaj z rana wstało się o 6.50 i pojechało z Maliną do szpitala, na jej badania. Oczywiście jak zwykle namieszali termin ekg i krwi były na jeden dzień, dopiero w rejestracji Pani wyjaśniła nam, że termin na krew już był 9.12, tylko że łaskawie nikt nie zapisał na skierowaniu ani nie poinformował ;]
Na szczęście przyjęła Malinę bez problemów i pobrała krew - bez śladu ;] Później byłem u niej na ciachu i herbatce, do domu wróciłem o 11? czy jakoś tak i porobiłem trochę zdj, które możecie oglądać. Poza tym pojechałem do kuzyna wieczorem, którego nie było -,- z bratem graliśmy w jakieś minigierki, czekając na niego z 1.5h, kiedy się zjawił pogadaliśmy z 20min i wracaliśmy, a on jechał do reala. Niedawno skończyłem 3 rozdział ITLS, jest dobrze :)
Jutro jadę do miasta, muszę kumplowi koszulkę przekazać.
Poniżej zdj ręki od czasu ostatniego zdj, trochę musiałem poziomy zmienić, aby uwidocznić to, co jest widoczne gołym okiem - te całe zasiniaczenie i małe przekrwienia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz