Nie planujcie powrotu do domu bo i tak wracamy później niż chcieliśmy... i tak było tym razem, planowałem wrócić po północy, a w domu było jakoś o 3.20 taa... Ogólnie było trochę nudnawo z początku, ale później kiedy byłem na parkiecie było już spoko :) W medyku było piwo za 1zł, sporo naszych 5os z gr mojej i jakieś 8os z gr 1. Muzyka później była dobra, z 2 godz. bawiliśmy się na parkiecie. W międzyczasie jakiś gościu był tak spity, że coś ręce rozgrzewał na jednego z naszych. Nawet by się nie zorientował, kiedy byśmy mu oddali ;] Gorzej byłoby z jego kumplami, którzy byli tacy szersi...
Rano wstałem o 7.20 i jechałem z Martą na jej pobranie krwi, później do Maliny, tam odpoczynek, biofizyka - robiłem wykres zależności Bd i Hd dla dziewczyn. Jak skończyłem poszliśmy dokończyć biofiz, zaliczone :)
Książka już przyszła, tyle że jest na poczcie bo nikogo w domu nie było -.- Zaraz chyba ją odbiorę.
Jutro tylko 1 pomoc na 15.
Aaa zdj przedstawia most na stary rynek, takie tam cuda postawili ;p
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz