Action = Reaction

Action = Reaction
Sur ma Vie

wtorek, 22 grudnia 2009

Poniedziałek 21.12



Dzisiaj byłem obejrzeć Maryję, której wstawiłbym zdj tutaj, ale nie miałem nawet czasu pstryknąć jej foty. KTOŚ mnie pogonił i gnałem ku rondzie jagielonów z Kamilem, razem z moją intuicją, która tym razem dobrze podpowiedziała ;p Miałem widzenie z Cholerą, tak można nazwać te parę minut ;] A jak chciała bezczelnie zwiać ;p Trochę pogadalim i dalej kierunek fokus, gdzie ok 2h łaziło się bez większego celu, czekając na Bro z Madzią. Później kiedy oni się zjawili, Kamil wrócił do domu, a my przesiedzieliśmy dłuższy czas z Sowie na kakao i toście francuskim. Wróciłem do domu ok 18, wieczorem dokończyłem z mamą bękarty wojny, 2połowa filmu zdecydowanie lepsza.
Jutro do szpitala z Maliną i większych planów nie mam.

Ps. dzisiejsze zdj, to moja tapeta z tel. ;p

1 komentarz:

  1. musiałam to zobaczyć ":D wcale nie jestem Cholerą cwaniaczku ":D i wcale nie uciekałam... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń