Rano otwieram oczy, a tu kuzyn nade mną stoi, pierwsza myśl, ze mam jakiś dziwny sen, wiec pytam co on tu robi. Nie pamietam już co mi odpowiedział, chyba coś w stylu, ze czeka na mnie.
Wygonil mnie z łóżka, zgralem mu house s01, zjadlem śniadanie i pojechalismy do galerii. Trochę pokrzyzowalo mi to plany, dlatego ze rano chciałem nagrywać choreo, ale zajalem się tym, gdy wróciłem i warunki pozwoliły mi na 2uklady. Z czego mój pokój średnio nadaje się do tańca, jest mało miejsca, a ja tu tanczylem street jazz... -,-
Wieczorem wybrałem się po siostrę i mamę do reala. Dokonczylem film kochaj i tańcz, po raz kolejny utwierdzajac się w przekonaniu, ze Damiecki nie potrafi tańczyć ;p
Każda scena, gdzie jest pokazany jak on tańczy prezentuje się, kiedy on stoi i nic nie robi hehe
Zreszta najlepsza scena jest kiedy, on dowiaduje się, ze Hania jest córka Ketlera i chce się z nią spotkać. Ona przychodzi na dach, gdzie on już na nią czeka. Robi wokół niego dwa kółka, trochę pomachaja rękoma, po czym on przechodzi obok i wychodzi, cyk koniec sceny... To sobie pogadali xD
Jutro maraton, może spodnie przyjdą. Tak, wiec od 8-18 jestem w szpitalu, gdyby Ktos mnie szukał ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz