czwartek, 11 lutego 2010
Intubacja
Spokojniutko jak nigdy, wklucie dzisiaj pierwsze zakladalem, w sumie zdziwilem się, ze pyklo, ponieważ pani miała słabo widoczne zylki. Pózniej jeszcze pare razy krew pobieralem. Trzeba jeszcze opanować dobrze manewrowanie igłą, gdy jest się już wklutym.
Pózniej z doktorami przegadalem razem z Fernando jakaś godz. Zagadalismy czy możemy pocwiczyc intubacje na fantomie (zdj i filmik pózniej wstawie). Fantom i wyposażenie w średnim stanie (rozdwojony język, laryngoskop 2' dla dzieci, a powinna być 4', 5'). Przez co początkowo było baardzo trudno zaintubowac. Pózniej już mniej wiecej opanowalem to i wyrabialem się do 20s.
Jutro ostatni w tym tyg dyżur, a pózniej Dance ;)
Branoc, rano bierzcie ze sobą łopatę do odsniezania ;]
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz