Dzisiaj z rana spokojnie, ale jak to na ostrym jak w końcu się zacznie to nie ma odpoczynku. Miałem interne z Dorotką, typowo badania laboratorium głownie. Pózniej tylko było hasło, ze reanimacja jest. lekarz od nas szedł na rtg bo facet zatrzymał się, wiec wolalem Kamila i pobieglismy. Przywrocilismy go i znowu na korytarzu się zatrzymał, wiec w drodze na OIOM Kamil z pielęgniarka pompowali go, a ja z reszta personelu pchalem łóżko. Pózniej zmienialismy się na OIOMie. Ogólnie facet po przywróceniu pozostawał w tachykardii przez długi czas. 3 razy defibrylowany, raz na rtg w ciagu najpóźniej 4min. Następnie 2razy na OIOMie, gdzie pielęgniarka nie wiedziała zbytnio jak obsługiwać defibrylator... Dalej nic nie wiem jak jest z pacjentem, jego stan był niestabilny. Wrocilismy na sor. A facet przyszedł do szpitala tylko na przeswietlenie kolana, wiec jego żona, która czekała na korytarzu musiała być zszokowana. Przed rtg była już gadka, ze zatrzymał się w wyniku długiego czekania na zdj, taa jasne... Teraz ludzie bedą unikać rtg bo jeszcze bedą musieli czekać, no i dojdzie do nzk heh.
Pózniej było nieco lżej. Przyjechała studentka fizjo z oparzeniami I i miejscowego jakieś 3cm II stopnia na nogach. Dziewczynie było trzeba założyć opatrunki, dlatego wyprosilismy obok siedzacego pana. W końcu za dużo oczu nie mogło spogladac na studentke od dołu w bieliznie - popazona miała kostkę jako IIst i uda prawie aż do pachwin jako Ist. Miła, lekka i przyjemna praca ;p
Dobra jutro wstawiam zdj wraz z filmikiem z obiecanej intubacji. Teraz tylko przebudzilem się na obiad.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz