Dawno takiej zimy u nas nie było, a co najgorsze to dopiero początek. W końcu cały czas sypie, później umieszczę zdj jakie zdążyłem dzisiaj porobić, tyle że brat bawi się telefonem. Dzisiaj w ogóle taki męczący dzień był. Na 14 tańce, jednak nie będzie new age na kwalifikacjach - i dobrze - a zamiast niego jest ns do beyonce upgrade u - i bardzo dobrze. Poza tym mają być jakieś pokazy. Po tańcach jechałem do szpitala, przy okazji pytałem się o rozpatrzenie wolontariatu - niczego się nie dowiedziałem. Następnie poszedłem do dr, gdzie zasiedziałem się. Dr omawiał mi miejsca opukania i osłuchania, i tak sobie pogadaliśmy. Bardzo w porządku człowiek, jego kolega również "Dlaczego z żoną należy się kochać rano? żeby wiedziała, że tego dnia jest pierwsza" hehe. Rozmowy o tym, aby szybko się nie wiązać, o związkach na odległość, o wirusie brodawkowym, o zespole muzycznym Sofa, o formie pracy ratowników, o Turcji, o książkach dokładniej o 3tomach autora Stieg'a Larsson'a. Czułem się jak w towarzystwie kumpli z roku.
Wróciłem do domu przed 20, zjadłem w końcu coś - od rana tylko śniadanie - i spałem. Wstałem po 23, teraz tak szybko nie zasnę... Poczytałem dalej o urazach klatki piersiowej, zostały już te mniej ważne przypadki. Jutro zrobi się z tego prezentację, powtórzy btls i naczyniówkę na anatomię.
Edit: załączam zdj.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz