Powrót do codzienności... Dość twarde przywitanie, a mianowicie anatomia układ pokarmowy. Właściwie na jutro muszę wiedzieć parę zagadnień, bodajże od góry do żołądka włącznie, jednak we wt i tak mam koło, więc przerobiłem od początku do końca. Fakt, że warto byłoby to jeszcze sobie utrwalić, ale uczyłem się od 18.30 i nie chce mi się już ;p Może jutro po wf jeszcze wpadnę na chwilę do domu i powtórzę sobie.
Wczoraj byłem na sankach w myślęcinku, było zabawnie, będę musiał się kiedyś jeszcze wybrać. Nie byłem tam uuu z 8 lat? Może 6. Tak czy siak teraz te górki wydawały się mniejsze... albo ja urosłem...
Szybciej się na nie wchodziło niż te kilka lat temu, 15min wchodzenia, 30s zjazdu ;p
Jutro kłujemy się na pierwszej pomocy, do dyspozycji mam tylko jedną rękę, gdyż wylew jeszcze nie znikł, a to już prawie miesiąc minął? Pewnie jutro będzie bonus.
I muszę nabyć we wt książkę ;p
Zdjęcie z sylwestra, który był najsłabszy ze wszystkich moich.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz