MJ
środa, 6 stycznia 2010
Ta sama gadka
Mama znowu zaczyna ten sam temat, a mianowicie praca. Już mnie to tak irytuje i powoli wkurza, ze szok. Nie jest tak, ze obijam się bo czasu wolnego prawie w ogóle nie mam. Teraz to już całkowicie się go pozbywam, gdyż dostałem pieczatke z soru i zacznę od przyszłego tyg wolontariat tam. Z uczelni zazwyczaj wracam ok 19, wcześniej po 22. W weekendy mam tańce, pózniej nauka. A mama chce, żebym to jeszcze pracował. Rozumiem, gdyby był problem finansowy u nas, ale tak nie jest. Może mam się nauczyć samodzielnosci? Ale jakim kosztem? Tańca? Przecież jeżeli brat wyjedzie na studia - a tak planuje. To jego koszty utrzymania będą min x5 wieksze niż moje i on nie będzie pracował. O czym zreszta już kiedyś wspominalem rodzicom...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz