Action = Reaction

Action = Reaction
Sur ma Vie

sobota, 23 stycznia 2010

Pierwszy zgon

 Kiedyś w mojej pracy musiał nadejść taki moment, to nieuniknione. Jednak nie spodziewałem się, że tak szybko to nastąpi... praktyki odbywam zaledwie od stycznia (2tyg jakoś). Dzisiaj byłem na 3h po tańcach w szpitalu, spóźniłem się jakieś 5min i byłbym przy reanimacji. Pan miał 39lat, chłopacy reanimowali go jakoś godz. do nzk doszło na tk, gdzie stwierdzono jeszcze obustronną odmę opłucnową, nie udało się go przywrócić.
 Mnie jedynie zostało oczyszczenie ciała przed rodziną. Było trzeba powyciągać rurki pozostałe po odbarczeniu odmy, wenflony i rurka ustno gardłowa.
 Moje przeżycia? Nie wstrząsnęło mnie to specjalnie, może dlatego, że nie przeprowadzałem reanimacji. Dopiero, gdy wracałem do domu bimbajem myślałem nad tym i stwierdziłem, że ten Pan był 10lat młodszy od mojego taty, a od mojej mamy o 4lata.
 Kontaktu z rodziną zmarłego nie miałem. Wiem tylko, że przyjechała matka z córką, doktor przekazał, co miał do przekazania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz