Korzystając z wolnej chwili postanowiłem podsumować rok 2009, gdyż wcześniej nie było na to czasu. Może zacznę od początku.
Styczeń. W styczniu spędziłem sylwestra w pralni, miałem egzamin z prawka 2.01 - zdany - bodajże zapisałem się na korki z chemii. Był to okres przygotowań do studniówki, polonez etc.
Luty. W lutym chyba była studniówka, a więc jakoś tydzień wcześniej szukałem partnerki z tej okazji. Miałem iść z Agnieszką, a poszedłem z Olą. Studniówka nie zrobiła na mnie wrażenia, jakiego się spodziewałem. Taka zwykła impreza na galowo.
Marzec. W marcu w końcu zaczęło się coś dziać w moim życiu, coś ciekawszego, nie twierdzę, że mam nudne życie, ale... poznałem kogoś na kim mi zależało i kogo później pokochałem. Wszystko szybko się działo i zupełnie tak niespodziewanie. Pierwszy raz byłem w Łochowie, Podlaskach. Pierwszy raz wybrałem się tak daleko samochodem sam, no prawie sam, w każdym bądź razie bez kogoś kto mi mówi jak jechać. 20 marca były drzwi otwarte cmumk, poznałem Anię, która teraz ze mną chodzi na studia do jednej gr. Mimo, że od tego czasu w ogóle nie mieliśmy kontaktu.
Kwiecień. Tu już byłem z nią. Nawet byłem zakochany. Ogólnie bardzo fajny okres w życiu. Dużo się spotykaliśmy, pamiętam, że początkowo najdłuższe nasze niewidzenie się to były 2dni. Później stopniowo to wzrosło do 4. Wiadomo okres przygotowań do matur. Pod koniec miesiąca miałem urodziny. Nic szczególnego z tego dnia nie pamiętam, w końcu to zwykły dzień. Jedynie fakt, że ona była na moich urodzinach.
Maj. Matura to bzdura. Nie uczyłem się zbytnio, prawie wcale, z wyjątkiem chemii. Do polaka i francuskiego w ogóle się nie uczyłem. W maju również zacząłem moją pracę na polski ustny. Mój związek powoli rozsypywał się. Powodów było kilka, niewiele, ale zawsze. Jej były, o którym nie zapomniała, to był główny powód. Później myślę, że trochę matury na nas wpłynęły, rzadziej się widywaliśmy i prawie tylko na tym skupiliśmy się. Pod koniec miesiąca miałem komisję wojskową. Aa i oczywiście w maju wyrobiłem vizę do stanów na 10lat.
Czerwiec. 1 czerwca zakończyłem związek po burzliwej imprezie, która pozostawiała wiele nieścisłości. 4 czerwca przenieśli mnie do rezerwy wojskowej, tego dnia również miałem wylot z Madzią z Wawy do Miami przez Paryż. Z domu wyjechałem po północy, wściekłem się bo specjalnie zgrywałem nową muzę na mp3, a mp3 zostało... Odlot z Wawy był po 7, po 9 pierwszy raz byłem w tak lubionej przeze mnie Francji. Kupiłem parę płyt fr (Rohff, Kery James), porozmawiałem z kilkoma osobami i nawet dogadałem się. W Miami było strasznie gorąco, pamiętam, że byłem mokry jak świnia (na sobie bluza, pod nią tshirt, dwie torby). Odprawa była dość długa. Później Bro z rodzinką nas odebrał i mieszkaliśmy u niego. Wrażenie było ogromne. Przede wszystkim zdziwił mnie fakt legwanów w ogrodzie i na basenie, w końcu one z ogonem to metr miały. A tam nikomu one nie przeszkadzały, wrażeń również nie zapewniały im. Dni mijały tam wolno i mniej więcej tak: zakupy, plaża, chodzenie, basen, plaża, zakupy, Orlando, rodzinka Bro, zakupy, plaża, plaża, zakupy, plaża, plaża, plaża - kolejność mniej więcej zachowana i bardzo skrócona. Zdj jeszcze do teraz nie przejrzałem, filmu także. Wróciłem 2dni przed ogłoszeniem wyników z matur, czyli 26.06. Odebrałem wyniki, które nie zaskoczyły mnie. Może trochę chemia, ale i tak raczej spodziewałem się, że trafię na rm cmumk.
Lipiec. Załatwianie papierów z uczelnią, lekarz, pisma oraz testy sprawnościowe. Pamiętam, że z testu coopera miałem 3870m, a od 3900m był max pkt. Trochę się wkurzyłem bo te 30m bym jeszcze spokojnie dobiegł, gdybym wiedział ile przebiegłem. Z basenu gorzej mi poszło, miałem zły strój kąpielowy ;] byłem trochę przeziębiony. Oczywiście porządnie rozpadało się. W kolejce na zawiszy poznałem Justynę i biegała w tą i z powrotem Aga, która aktualnie chodzą ze mną na studia do jednej gr. Razem z byłą zanosiliśmy papiery na studia, było to nasze pierwsze spotkanie po rozstaniu i mimo wszystko dobrze było. Poznałem Motylka, tak chyba to było w lipcu.
Sierpień. W sierpniu byłem nad morzem kilka razy. Raz z Madzią i Bro w Kołobrzegu. Codziennie z wyjątkiem jednego dnia jeździłem do Koszalina na warsztaty taneczne, które urządzała mi Agatuch. Stwierdziłem, że linie pkp są tam posrane. Ciężko jest się z początku połapać, przez co dostałbym mandat karny za jechanie niewłaściwym pociągiem. Było fajnie. Odwiedziłem także Olivuch, która była zaskoczona. Później jechałem z kuzynami do Ustronia Morskiego, również było fajnie. Z nimi nie da się nudzić. W sierpniu przyjechała do mnie na parę dni Martuś, zrobiliśmy sporo fajnych zdj. W końcu z jej pomysłem i towarzystwem nie jest to trudne. Pod koniec miesiąca miało miejsce spotkanie ludzi z mojego kierunku, przyszły 4os, ja, Sylwia, Aga, Justyna, ogólnie wydały mi się spoko.
Wrzesień. Większość września spędziłem w Mk, poznałem Karolinkę i większość klasy Marty. Jeździło się do Gdańska na wystawę fotograficzną. Taki lepszy okres w roku.
Październik. Czas na studia. Zderzenie z anatomią. Tyle jeszcze człowiek w życiu się nie uczył. Organizacja ich od razu pozostawiała wiele do życzenia. Ludzie w porządku, w mojej gr znałem praktycznie wszystkich. Zdecydowałem wybrać jęz. fr, który teraz będzie mi wchodził w IIs. Pod koniec miesiąca utrwaliły mi się już w miarę więzi z ludźmi z gr. Najbardziej z Martą i Maliną. Pierwsze koło z anatomii ukł. ruchu, zaliczyłem na 12/19. Z wejściówki dostałem co najmniej 4, ale nadal nie wiem w końcu ile. Na początku miesiąca zapisałem się na tańce do Braterstwa Stylu, grupa New Style do Betty.
Listopad. Pierwsze zaliczenie z demografii, gdzie dzisiaj odebraliśmy wyniki - nie zaliczyłem, połowa z nas nie zaliczyła... - Kolejne koła z anatomii. Przepadające wykłady. Wyrobienie sobie opinii na temat uczelni.
Grudzień. Poznałem Gośkę, najbardziej zakompleksioną osobę jaką znam. Badania sanepidowe. Nauka. Taniec. Nauka. Taniec. Święta. Nowy rok. Najgorszy sylwester na jakim byłem.
Podsumowując nie był to zły rok, sporo doświadczyłem. Ten pewnie taki już nie będzie...
czwartek, 7 stycznia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Nidgy nie mów nigdy^^
OdpowiedzUsuńSzczere podsumowanie, nie powiem.
pozdrawiam;)